Konstancja Żynel
A ja żyję i szyję i bolą mnie ręce
60x60cm
wklęsłodruk na tkaninie
2025
Praca stanowi refleksję nad powolnym zamieraniem etosu pracy – idei, która przez dekady stanowiła fundament tożsamości jednostki i społeczności. Ręcznie wykonane, przeskalowane rękawice – niedoskonałe, lecz wymagające ogromnego nakładu czasu i wysiłku są tu nie tylko symbolem fizycznej pracy, ale także jej stopniowego zanikania, stawania się widmem. W świecie, w którym wartość jednostki coraz rzadziej mierzy się wysiłkiem, a coraz częściej efektem, rękawice stają się truchłem dawnego systemu wartości – pustą skorupą po idei, która przestała być potrzebna. Praca dotyka nie tylko wymiaru społecznego, ale i egzystencjalnego – przemęczenie, frustracja, pozorny sukces, ekonomiczny absurd i nieustanne poczucie braku stają się niewidzialnymi duchami naszej codzienności. Wychowanie w kulcie pracy, przekazywane pokoleniowo schematy myślenia, dziś wracają jak echa – frazy „jutro będzie futro” czy „700 zł + 11 klatek dla chomików” brzmią jak ironiczne zaklęcia wypowiadane nad zbiorowym ciałem społecznym, które przestało już wierzyć w sens wysiłku. W tym kontekście rękawice stają się nie tyle narzędziem pracy, co pomnikiem jej śmierci – skamieniałą formą po ruchu, po geście, po wierze w to, że wysiłek ma znaczenie. To nie tylko przedmiot, ale ślad – po człowieku, po systemie, po idei.





